Ustawa hazardowa

30.11.09; 00:22

Ustawa hazarda to kwestia, którą ze zrozumiałych względów monitorujemy ze szczególną uwagą - decyduje ona o charakterze całej branży przynajmniej na najbliższe kilka lat.

Artykuł dostępny wcześniej w Twojetypy.pl newsletter.

Ustawa hazardowa  została przyjęta przez sejm. Obecnie czeka na podpis prezydenta. Tak jak przewidywaliśmy ostatnio, sprawa wprawdzie nie przycichła, ale trochę się rozpłynęła. Stanowisko rządu jest już trochę mniej stanowcze, a kwestia zakładów bukmacherskich przez Internet wciąż pozostaje nierozstrzygnięta. Zgodny z przewidywaniami okazał się także motyw działania polityków, w skrócie – jak zwykle chodzi o kasę.

Zapisy ustawy hazardowej nie są jeszcze publicznie dostępne w dzienniku ustaw, dlatego wiemy tyle, co ujawnią nam jej twórcy. A wiemy na razie tyle: w kwestii automatów do gry państwo podnosi rękę tylko na małych, duzi, czyli kasyna mogą dalej cieszyć się swoimi przywilejami, dzięki pomocy państwa mają teraz monopol na rynku automatów, jednak podatek od zysków wzrośnie dla nich z 45 do 50%.

W kwestii zakładów bukmacherskich zmienia się niewiele.
Tzw. naziemni bukmacherzy zamiast 10% podatku dotychczas zapłacą 12%.Początkowo podatek tutaj też miał być 50% ale ktoś w końcu poszedł po rozum do głowy. Tak wysoki podatek zarżnął by z miejsca całą branże i zamiast większych wpływów do państwowej kasy nie wpływałoby nic.

Rząd chce zalegalizować hazard w sieci, ale tylko bukmacherów. Warunek - muszą uzyskać zezwolenie w Polsce oraz zarejestrować w naszym kraju stronę internetową. Wówczas będą mogli sponsorować kluby sportowe tak jak do tej pory. Oczywiście także będą musieli także płacić ten 12% haracz, co zostanie, jak się domyślacie, przerzucone na graczy.

No cóż, lepiej płacić podatek i grać legalnie niż nie grać wcale. Żeby sprowadzić zagraniczne firmy  bukmacherskie do Polski rząd najpierw musiałby ograniczyć możliwość korzystania z ich zagranicznych stron. Ograniczyć równa się zablokować. Inaczej nie da się tego zakazu egzekwować.
Wszystko zależy od drugiego projektu ustawy, nad którym pracują nasze mądre głowy w rządzie, czyli ograniczenia hazardu w sieci. Strony hazardowe mają być blokowane, ale musi się na to zgodzić Komisja Europejska. Jeśli się zgodzi i rząd będzie blokował, wtedy rejestracja może się opłacać . Uchwalenie drugiej ustawy hazardowej zajmie kilka miesięcy.

Jest to oczywiście jawne cenzorowanie Internetu, jedynego wolnego medium, które nam pozostało. Stoi to w sprzeczności nie tylko z wizją liberalnego państwa, ale także naszej konstytucji, która jest najważniejszym dokumentem dla każdego Polaka. Konstytucja RP mówi jasno:


1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej art. 54

Blokowanie z góry całej listy stron hazardowych jest oczywiście cenzurą prewencyjną w najczystszej postaci. A więc obywatel zostaje jawnie odarty z jego podstawowego prawa, jakim jest wolny i swobodny dostęp do informacji.

To pokazuje jeszcze jeden istotny aspekt. Głównym argumentem przy wprowadzaniu tej ustawy była wspomniana szkodliwość hazardu. Hazard jest zły, uzależnia, mają dostęp do niego nieletni, powoduje tragedie rodzinne, deprawuje i tak dalej. I co zostało z tej retoryki? Otóż hazard dalej jest zły. Pod warunkiem oczywiście że obsługuje go zagraniczna firma! Gdy bukmacher jest z Polski na jego szkodliwość możemy przymknąć oko, pod warunkiem że państwową kasę będzie zasilał obowiązkowym haraczem.

Wracając do kwestii blokowania stron. Jest jasne że jeżeli zagraniczne strony bukmacherów rzeczywiście zaczną być blokowane na legalną działalność w Polsce zdecyduje się na początku najwyżej kilku graczy. Jeżeli mielibyśmy typować byłby to firmy, które już od długiego czasu mają strony w języku polskim. Pewniakami wydają się więc Bwin, Expekt i Bet-at-home. Ponadto prawdopodobnie Betgun i Tobet, które są mocno zaangażowane na naszym rynku. Również Unibet, Sportingbet, Betclic – te firmy bardzo mocno promowały się w Polsce. Trudno oczekiwać żeby porzuciły nasz rynek.

A co jeśli będziemy chcieli obejść blokadę i postawić zakład na przykład w Pinnacle? A co jeśli zdecydujemy się uprawiać twardy hazard (wybaczcie, ale śmieszy nas to określenie) i zagrać w pokera np. na Titan poker?  Rząd ma dla nas niespodziankę:
http://biznes.onet.pl/ustawa-hazardowa-ulatwi-fiskusowi-kontrole-kont,18543,1585804,1,prasa-detal

Służba Celna sprawdzi podatników korzystających z hazardu internetowego. Skontrolowane będą konta bankowe, co pozwoli na sprawdzenie nie tylko przelewów z gier […] Już w przyszłym roku osoba, która będzie korzystać z hazardu internetowego, zostanie sprawdzona przez kontrolę celną i skarbową. Głównymi informacjami dla fiskusa o transakcjach podatnika będą jego przelewy bankowe.


To jest zadziwiające. Zadziwiające że taka informacja w ogóle przedostała się do mediów. Rząd chce szpiegować swoich własnych obywateli. O ile ograniczenia w hazardzie, dla dobra obywateli, które są domeną socjalistów jesteśmy w stanie jakoś zrozumieć, to się nie mieści w głowie. To są metody Stalinowskie! Takie działania są naszym zdaniem po prostu żenujące. Ustawa miała być rzekomo dla dobra ludzi, tymczasem jest to jawny atak na społeczeństwo.

Jest oczywiście prosty sposób na wszystkie ograniczenia i kontrole.
Wystarczy posiadać konto bankowe za granicą – poza zasięgiem rządowych urzędasów i kontrolerów  fiskusa. Równa się to mniej więcej pokazaniu środkowego palca politycznym manipulantom, którym marzy się państwo policyjne.
Kto powinien mieć takie konto? Zapewne każdy gracz, który nie chce być ograniczony tylko do grania w polskich bukmacherach, lubi czasem pograć w pokera lub nie wyraża zgody na szpiegowanie jego rachunku. Wszystkie depozyty u zagranicznych bukmacherów byłby finansowane z tego konta, tak samo jak trafiałyby tam wszystkie nasze wygrane. Jurysdykcja polskiego rządu kończy się na Polsce, nie ma możliwości kontrolowania konta za granicą, nikt w Polsce nie udowodni ci, że pieniądze z takiego konta pochodzą z hazardu.

Najprostszym sposobem jest posiadanie konta w Moneybookers czy Netteller. Są to jednak internetowe systemy płatności, nie pełnoprawne konta bankowe. Ideałem byłoby posiadanie konta offshore. Konta offshore ma w swojej ofercie np. wiele angielskich banków takich jak HSBC, Barclays czy Lloyds. Fizycznie prowadzone są one w tzw. rajach podatkowych jak np.  Jersey czy Isle of Man. Można otworzyć takie przez Internet, ale jest to raczej oferta dla zamożnych. Banki wymagają żeby początkowy depozyt był przynajmniej w wys. kilku tyś. EUR, prowadzenie i opłaty są dość wysokie.


Najlepszą ofertę offshore ma prawdopodobnie Lloyds bank, potrzebujemy minimum 1500 EUR by otworzyć konto offshore, za prowadzenie takiego rachunku płacimy 7,5 EUR miesięcznie:

http://www.lloydstsb-offshore.com/international/account/

To sporo, ale dzięki temu cieszymy się wolnością finansową, nie bez znaczenia jest też fakt że trzymamy środki w mocnej walucie, która nie traci połowy swojej wartości w pół roku tak jak złotówka. Dobrym rozwiązaniem będzie też zwykłe konto bankowe np. w Szwajcarii, gdzie realnie przestrzega się tajemnicy bankowej. Również zwykłe current account w którymś z angielskich lub irlandzkich banków będzie ok. Na wyspach hazard jest legalny i nieopodatkowany. Niestety zarówno w Szwajcarii jak i UK żeby otworzyć konto trzeba być rezydentem danego kraju, z takiego konta można jednak korzystać potem cały czas.

Warto posiadać rachunki w euro, większość bukmacherów akceptują tą walutę, unikamy więc ryzyka kursowego i pomnażamy swój kapitał w walucie, która za kilka lat i tak będzie w Polsce.

Sprawę kont bankowych rozwiniemy w następnym newsletterze.