Ile tracisz trzymając pieniądze w banku

19.11.11; 23:46

Odkładanie pieniędzy w banku to ciągle preferowany przez kilkanaście milionów Polaków sposób oszczędzania. Dlaczego należy wystrzegać się go jak ognia?

Maciej Samcik z Gazety Wyborczej popełnił ostatnio ciekawy artykuł: Ile tak naprawdę zarabiasz na lokacie? I dlaczego tak mało?

lokataIle kosztuje lokata - to pytanie na pierwszy rzut oka abstrakcyjne i bez sensu, bo przecież idea lokaty bankowej polega na tym, że to bank nam płaci, a nie my bankowi. Ale jeśli się głębiej zastanowić, to można dojść do wniosku, że lokata też może nas sporo kosztować. Choćby w formie utraconych korzyści oraz spadku realnej wartości pieniędzy, który następuje w czasie ich "leżakowania" na depozycie. Może się okazać, że naliczane przez bank oprocentowanie nie rekompensuje tych kosztów. Niestety, pytanie o to, ile kosztuje lokata, staje się tym bardziej aktualne, że w zeszłym tygodniu rząd zapowiedział zamknięcie furtki, która pozwala dziś nie płacić podatku od niektórych lokat - tych, do których odsetki są dopisywane codziennie.

Otóż w wielkim skrócie, na dzień dobry obrywamy belką – tak jakby bez znaczenia było to, że opodatkowane są pieniądze, które już były opodatkowane i będą jeszcze raz opodatkowane 23% vatem gdy tylko zechcesz je na coś wydać.

Po odliczeniu oficjalnej inflacji, podatku belki, który od przyszłego roku będzie nie do ominięcia, roczny zysk z każdego 1000zł na lokacie oprocentowanej 6% to – uwaga, uwaga – 8 złotych. W procentach to 0,8%.

Dlaczego mówimy o oficjalnej inflacji? Dla każdego kto robi zakupy albo tankuje paliwo na stacji benzynowej roczne zwyżki cen będą duuużo wyższe niż wskaźnik podawany przez NBP, którego sposób obliczania jest, mówiąc oględnie, dość kontrowersyjny, porównując to z wydatkami przeciętnego konsumenta.

Dlaczego chcą trzymać ten wskaźnik nisko? To oczywiste, na tej podstawie rewaloryzowane są renty i emerytury, główna pozycja po stronie wydatków w budżecie państwa. Spokojnie można by przyjąć że realna inflacja konsumencka jest lekko licząc ze dwa razy większa niż oficjalny wskaźnik – taka uwaga na marginiesie.

Dodajmy do tego jeszcze oprocentowanie lokat, które do 6% owszem, zbliża się, ale raczej w mniejszych bankach, jeśli trzymasz pieniądze w którymś z większych (teoretycznie bezpieczniejszym) – nawet te 6% będzie trudno urwać.

Mimo wszystko, to raczej kiepski interes, żeby oddawać komuś swoje pieniądze a na koniec do tego wszystkiego dopłacać. Zwłaszcza, że bezpieczeństwo naszych wkładów w bankach też jest ostatnio kwestią, nazwijmy to dyskusyjną.

W czasach kiedy europejskie banki mają „problemy z płynnością” – czytaj: są po uszy umoczone w śmieciowych obligacjach bankrutujących krajów południowej Europy, powiedzenie „pewne jak w banku” straciło trochę dawne znaczenie.

Ot znak czasów. A teraz co jeszcze bardziej śmieszne, może się okazać że pieniądze trzymane u bukmacherów, którzy bardzo często są ustawowo zobowiązani do utrzymywania bardzo wysokiego procenta rezerw są bezpieczniejsze niż w bankach, które zamiast rezerw posiadają np. włoskie obligacje tudzież inne „toksyczne” aktywa, które z dnia na dzień mogą być warte zero.

kieszeńDlatego, dziwi nas bardzo, że ktokolwiek na poważnie rozważa "oszczędzanie na lokacie". Dziwi nas również niesamowicie podejście większości ludzi do zakładów. Kiedy alternatywą jest zrywający czapkę z głowy zysk 0,8% z lokaty, który, jeśli mu się dokładniej przyjrzeć zyskiem jest tylko na papierze, bo w rzeczywistości nasze pieniądze tracą na wartości.

Nie chcemy przez to powiedzieć, że zakłady bukmacherskie są świetną alternatywą, aby jutro przelać do bukmachera wszystkie swoje oszczędności.

Są jakąś alternatywą, aby z części swoich oszczędności wykręcić nieporównywalnie większy procent niż z kasy leżącej bezproduktywnie w banku. Dodatkowym bonusem jest to, że nie finansujemy banksterów, którzy za depozyty płacą 5% a pieniądze pożyczają po lichwiarskim 25% - tak jak w firmowanej przez bank PKO i Majewskiego pożyczce, zwanej dla niepoznaki Mini Ratką.

Nic nie wkurza nas bardziej, niż stwierdzenia, które słyszymy na każdym kroku - że zakłady bukmacherskie są ryzykowne. Bo to hazard. A hazard jest zły z definicji. Właściwie zarządzany portfel bukmacherski potrafi być dużo bezpieczniejszy niż portfel akcji na giełdzie. Kluczem nie jest wybieranie zdarzeń z mniejszymi kursami, tak jak czyni to większość. Także zmniejszenie naszego początkowego wkładu nie ogranicza ryzyka straty.

Najlepszą metodą na bezpieczną grę jest ustalenie sobie jak najwyższego budżetu. Tak, to nie pomyłka.

Możemy w jednym zakładzie wyciągnąć 100% zysku stawiając 1000zł, ryzykujemy wtedy całą tą kwotę. Dużo bezpieczniej i łatwiej będzie uzyskać 10% zysku z 10.000zł – kwotowo będzie to dokładnie tyle samo – natomiast poziom ryzyka na jakie wystawiamy się rozbijając tą kwotę na kilkanaście stawek jest nieporównywalnie mniejszy.

Z niezrozumiałych nam powodów większość ludzi, słysząc hasło zakłady bukmacherskie myśli o podwojeniu czy potrojeniu swoich pieniędzy w kilka dni czy nawet w jednym zakładzie – tylko dlatego że mają tu taką możliwość. Ci sami ludzie resztę swoich pieniędzy odkładają w banku, żeby zainkasować po roku wspomniane 0,8%.

Oczywiście problemem jest to, że szybki zysk w zakładach niektórym działa za bardzo na wyobraźnie. Bukmacherzy też muszą w końcu na czymś zarabiać. Cierpliwość jest bardzo pożyteczną cechą, ale zamiast wykorzystywać ją na czekanie na zyski z lokaty, warto postarać się o ustalenie sobie bezpiecznej i stałej strategii obstawiania w zakładach.

Najważniejsze w całej kwestii jest dostrzeżenie schematu – ile tracisz nie robiąc nic ze swoimi pieniędzmi i odkładając je w banku. To staramy się zaakcentować w tym artykule

Wtedy, ewentualna perspektywa straty paru procent na początku nie będzie taka straszna – i tak już tracisz. Do wygrania jest jednak dużo więcej. Niezależnie czy zdecydujesz się grać razem z nami, czy analizować spotkania na własną rękę – masz pod ręką maszynkę do zarabiania pieniędzy nazywającą się zakłady bukmacherskie – wystarczy tylko że podłączysz ją do prądu i pozwolisz jej pracować.

Nie obiecujemy, że raz puszczona w ruch, zrobi z ciebie milionera. Na pewno jednak da ci przynajmniej szansę wypracowania dużo większego zysku niż w zakładzie z bankiem po kursie 1,008 ;-)